siła niewielkich modyfikacji

…przeczytałem właśnie krótki wywiad z Matem Prince’m, który jest jednym z założycieli CloudFlare. w jego odpowiedziach zwróciłem uwagę na dwie rzeczy – że lubi opowieści, a to sprawdzony sposób, żeby ludzie zapamiętali, co do nich mówimy. po drugie, jest skromny, ale pokazuje jedną ważną rzecz – w CloudFlare, dzięki skupieniu na jednym zadaniu, robią lepiej wiele rzeczy związanych z infrastrukturą, niż potężni tego świata – w szczególności Amazon i Google.

esencjalizm once again. i storytelling.

patrząc na to jak iteracyjnie budowany był CloudFlare przychodzi mi do głowy jeszcze jedna rzecz – rozmawiałem ostatnio z dwoma moimi osobistymi guru z dziedziny bezpieczeństwa infrastruktury – Michaelem Behringerem i Steinthorem Bjarnasonem. rozmawialiśmy o pisaniu książek. w dzisiejszym świecie, z tym tempem zmian i rozwoju technologii, duże zadania trzeba podzielić sobie na kawałki. a potem kolejno je realizować, reagując dynamicznie na zmiany otoczenia. innymi słowy, coś co ruch open source określa podejściem – ship early, ship often.

essentialism. storytelling. ship early, ship often.

to już cztery hasła na dziś. polecam.

canvas fingerprinting… i unbound

jakiś czas temu zamieniłem w domu BINDa na Unbound, w związku ze zmianą domyślnego serwera DNS w FreeBSD (tak, mam w domu swój serwer DNS z którego serwuje wszystkie zapytania, stoi sobie na wirtualce).

za czasów BINDa korzystałem z wielu skryptów dopisujących strefy zawierające przekierowanie do 127.0.0.1 dla domen serwujących reklamy. za czasów Unbounda…. zupełnie o tym zapomniałem.

w związku z ostatnimi ciekawymi doniesieniami o tzw. fingerprintingu za pomocą API Canvas w przeglądarkach, wróciłem do tematu blokowania addthis.com i pochodnych.

okazuje się, że metoda na zablokowanie domeny w Unbound jest prosta, aczkolwiek wymaga odpowiedniego zaklęcia w google aby znaleźć działające rozwiązanie. dla przykładowej domeny addthis.com wpis w unbound.conf wygląda tak:

local-zone: "addthis.com" redirect
local-data: "addthis.com A 127.0.0.1"

szczęśliwego blokowania.

kto da więcej?

całkiem niedawno pisałem o moim nowym potworze pod biurkiem – podwójnym Xeonie. dzisiaj postanowiłem zmienić mu RAM z 128GB na 256GB, bo przecież zestaw VMek który chodzi na nim żre i żre ;P ćwiczenie się udało, czeka mnie jednak jeszcze wymiana wentylatorów Noctua na te bardziej zoptymalizowane do cichego pchania powietrza. poniżej screenshot dokumentujący to wielkopomne dzieło – 256GB RAMu, 2 fizyczne procesory, 16 rdzeni, 32 logiczne procesory. VMWare Workstation 10.0.2 ciągnie po paręnaście wirtualek…

2xXeon, 256GB RAMu

ogromna zaleta posiadania takiego potwora jest prosta – cokolwiek trzeba uruchomić, da sobie z tym radę, a przy okazji bardzo cicho i efektywnie radzi sobie z bardziej prozaicznymi zadaniami. z drugiej strony ciągle prześladuje mnie pytanie – ‘którą część oceanu właśnie podgrzewam?’.

z trzeciej strony, moja konfiguracja biurkowa (dwa Maci Mini i ten PeCet z W8.1) powoduje mały problem muzykalny – jak zrobić, żeby zestaw głośników (Creative GigaWorks T3 2.1) dało się przełączać między trzema źródłami dźwięku? jakieś porady?

 

esencjalizm…

…dał mi do myślenia. naliczyłem w różnych miejsach mieszkania łącznie 18 książek, które próbowałem od paru miesięcy czytać i skończyć. dzisiaj rano doszedłem do wniosku, że to bez sensu i jest dokładnym zaprzeczeniem tego, co próbuje osiągnąć.

książki powędrowały do stosiku czekać na swoją kolej. umówiłem się ze sobą, że teraz jednocześnie czytam tylko dwie książki – jedną z beletrestyki i jedną bardziej poważną. na stół trafił zatem ‘esencjalizm’ do skończenia i ‘para w ruch’ Pratchetta.

dobrego weekendu :)